Opel Insignia

Coraz trudniej wypożyczać samochody do zabawy (przepraszam – miałem na myśli testy). Dlatego też pragnę podziękować wszystkim znajomym za okazaną mi pomoc. Dzięki niej, ostatnio wpadł mi w ręce Opel Insignia z silnikiem diesla z 2010 roku. Zobaczmy więc co oferuję.
Wygląd:
Słyszałem kilkakrotnie stwierdzenie, że przypomina Mercedesa CLS. Sprawdziłem!
Jak się stanie odpowiednio daleko i przymruży oczy – to rzeczywiście!!. Ale bądźmy poważni! Owszem, moim zdaniem prezentuję się naprawdę nieźle. Ładna, delikatna linia nadwozia a przy tym wygląda na solidny dzięki masywnym drzwiom. Mnie się podoba.
W skali od 1 do 5 dam mu 4. Projektanci naprawdę wykonali kawał roboty i wszystko zostało przemyślane oraz wstawione tam gdzie być powinno. Uważam, że nie ma w nim miejsca na przypadek – nie to co kombi!
Tyle jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny. Zajrzyjmy do środka. Pierwsze wrażenie naprawdę pozytywne. Ale to tak, jak z tą miłością od pierwszego wejrzenia – spojrzałem jeszcze raz. Solidne plastiki, skóra, ładny projekt ale trochę kogoś poniosło z ilością przycisków. Na pierwszy rzut oka, kokpit wahadłowca wydaje się być mniej skomplikowany. Wszędzie przełączniki – niektórych do tej pory nie rozgryzłem.
Największy problem miałem ze zmianą poziomu głośności radia – intuicyjnie sięgałem
do największego pokrętła a to nie to. Dla zmyłki wstawiono je nieco powyżej i jest mniejsze. Oczywiście można sterować z kierownicy ale chodzi o zasadę. Niemniej,
po zajęciu miejsca, na średnio wygodnym fotelu (stać Opla na więcej), czułem się wręcz przytłoczony. Już teraz rozumiem, dlaczego piloci szkolą się tak długo w obsłudze tylko jednej maszyny. Na szczęście nie wymaga żadnej skomplikowanej procedury startowej. Odpalmy więc go i jazda.
Wrażenia z jazdy
Po kilku próbach udało mi się wyregulować fotel i kierownicę. Widoczność do tyłu
w lusterku wstecznym jest wręcz przysłowiowa. Spowodowane jest to maleńką tylną szybą, ale na szczęście lusterka boczne ratują sytuację. W trakcie jazdy drażniło mnie zbyt miękkie wspomaganie kierownicy. Wystarczy mocniej kichnąć i samochód skręca.
Za to zawieszenie pracuje bardzo dobrze. Posiada regulację twardości, ale ja jakoś specjalnie nie odczuwałem żadnej różnicy. Co prawda stan polskich dróg uległ zdecydowanej poprawie, niemniej jednak zdarzają się takie gdzie tylko samochód terenowy poradzi sobie bez problemu. Ja na taką natrafiłem. Idealny test zawieszenia
i trwałości konstrukcji. Zawieszenie naprawdę świetnie wybiera wszelkie nierówności.
Jest miękko i komfortowo – samochód na długie podróże. Do dynamicznej jazdy kompletnie się nie nadaję – staję się mocno podsterowny oraz ciężko wyczuć granicę możliwości zawieszenia. Za to odkryłem dość istotny błąd w sztuce wykonania. Mianowicie tapicerka okrutnie trzeszczała, skrzypiała i wydawała całą gamę dodatkowych dźwięków. Znam historię tego auta – nie był bity, co mogło by być powodem trzasków.
Jak na flagowy pojazd to poważna skaza na jakości wykonania.
Miejsca jest wystarczająco dużo, więc nie ma co narzekać. Bagażnik też ma spore rozmiary więc tu wszystko jest OK. Na razie nie miałem możliwości porównania
z jego konkurentem czyli Fordem Mondeo (nowszym od tego co kiedyś prowadziłem),
ale pracuję nad tym i wkrótce jest szansa, że coś o tym napiszę.
Pora zjechać z kiepskich dróg i udać się na autostradę. To nie ten sam pojazd. Gładko sunie po drodze. W środku cisza i komfort. Autostrada to jego powołanie. Przyśpiesza, hamuje, skręca a zawieszenie sprawia że płyniesz po drodze. Jednym słowem sielanka. Na każdym biegu budzi się do życia i bez zbędnego wysiłku osiąga zamierzony cel podróży.
Podsumowanie.
Samochód dla osób, które dużo podróżują po przyzwoitej jakości drogach. Dla osób ceniących komfort i oryginalny wygląd. Wtedy można mu wybaczyć wszystkie drobne niedoskonałości. Dla pozostałych radzę poszukać czegoś innego, chyba że planujecie przeprowadzkę w pobliże autostrady.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s