Honda Jazz

Muszę się do czegoś przyznać. Bardzo lubię miejskie autka. Wiem, że są małe, ciasne
i często gorzej się prowadzą od swoich większych braci, lecz dla mnie są fajne
i praktyczne. Dla tego nawet ucieszyłem się, gdy dostałem w swoje ręce Hondę Jazz
z 2004 roku.

Wygląd zewnętrzny nie powala na kolana. Typowo zaprojektowany japończyk.
Dla nich liczą się przede wszystkim praktyczność oraz jakość. Jednego i drugiego
nie można Hondzie odmówić. Co prawda ten samochód już w założeniu projektowym miał być przeznaczony na dość wymagający rynek europejski, więc jak się dobrze przyjrzymy to doszukamy się kilku elementów szaleństwa ze strony Japończyków. Uśmiechnięty przód jest jednym z takich drobiazgów, które poprawiają dość smutną
i wymuszoną prawami ergonomii bryłę auta. Malutkie przetłoczenia na przednim zderzaku, przypominające kształtem mini spojler to kolejny dowód szaleństwa.
Niestety te samochody lubią rdzewieć. Na tylnich drzwiach doszukałem się pierwszych oznak korozji. Na razie to nic wielkiego, ale wiem jak szybko mała plamka potrafi
się rozrastać. To oznacza, że ten samochód raczej preferuje zacisze garażu
niż parkowanie pod chmurką.

Nie ma co dalej rozpisywać się odnośnie wyglądu zewnętrznego bo samochód raczej się w żaden sposób nie wyróżnia. Zatem zobaczmy jak wygląda wnętrze.

honda-jazz

Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca kierowcy jest jak najbardziej pozytywne. Spora ilość przestrzeni. Dosłownie, od środka wydaje się być większy niż jest
w rzeczywistości. Z tyłu również OK. Dorosłe osoby mogą bez trudu pokonać krótki dystans i nie odczują zbyt dużego dyskomfortu. Bagażnik pomieści spore zakupy
lub bagaże na krótką wyprawę poza miasto. Do tego projektanci dorzucili mnóstwo półek, więc miejsca na drobiazgi mamy pod dostatkiem.

Najbardziej uderzył mnie gigantycznych rozmiarów wskaźnik paliwa, przy całkowitym braku wskaźników temperatury silnika. Już teraz rozumiem dlaczego ten samochód jest tak popularny wśród emerytów. Ich bardziej interesuje moment tankowania niż możliwość przegrzania. Osobiście uważam, że miejsce, które zajmuje wskaźnik paliwa mogło
by wystarczyć na dwa kolejne.

Teraz próbuje znaleźć sobie odpowiednią pozycję za kierownicą. Teoretycznie powinno się to odbyć bez problemu, ponieważ fotel reguluje się na wszystkie strony. Kierownica również posiada możliwość regulacji w jednej płaszczyźnie. Jednak tuż pod nią, projektanci przewidzieli dodatkową półkę co może i jest praktyczne ale przeszkadza osobom o dużym wzroście. Jakoś udało mi się odpowiednio wszystko dopasować, więc jestem gotowy do odpalenia silnika.

Pojemność 1,2 i moc wynosząca niecałe 80 KM to mieszanka idealna na miasto. Kolejną miłą niespodzianką była bardzo cicha i równa praca jednostki. Gdyby
nie obrotomierz to nie domyśliłbym się, że silnik już pracuje. Jego dodatkową zaletą
jest łańcuszek rozrządu co pozwoli zaoszczędzić parę groszy przy zakupie używanego modelu.

W Hondzie zawsze denerwowało mnie wspomaganie. Jak na mój gust było po prostu zbyt miękkie. W trakcie jazdy strach było kichnąć, żeby nie zjechać na inny pas. Tutaj jednak sprawdza się idealnie. Każde parkowanie lub manewr zawracania staję
się dziecinnie łatwe. W połączeniu z miękko pracującą skrzynią biegów, całość zasługuje na pochwałę. Niestety samochód jest mocno podsterowny. Trochę mnie to zdziwiło, ponieważ lekka konstrukcja powinna gwarantować neutralność. Silnik pomimo przyzwoitej mocy ma raczej osiągi poniżej przeciętnej. Jednak do jazdy po mieście
w zupełności wystarczy. Na trasie był by jednak mocno uciążliwy. W trakcie jazdy
po mieście pali około 7 litrów co uważam, za akceptowalny wynik.

Zawieszenie może jest przeciętne, za to hamulce działają rewelacyjnie. Autko dosłownie staje w miejscu. Posiada wszystkie najlepsze cechy autka miejskiego.
Muszę przyznać, że pomimo przeciętnego wyglądu, Honda Jazz ma u mnie plusika. Świetny wóz na miasto, jednak dłuższa trasa byłaby bardzo męcząca. Samochód wykonany ze starannością, materiały są przyzwoitej jakości, może za wyjątkiem blach, które rdzewieją. Nie jest to jednak ulubiony samochód mechaników. Nawet wymiana spalonej żarówki wymaga trochę pracy, co może nas uderzyć po kieszeni w przyszłości. Jednak, ze względu na jakość wykonania uważam go za warty polecenia samochód miejski. Sprawił mi dużo przyjemności podczas jazdy po mieście oraz parkowania na ciasnych parkingach, a w końcu do tego został stworzony.